1919 THE NOBLE EXPERIMENT. Wywiad przy szklance whiskey.

1919_grafika_06.2014.07.12W II RP mało brakowało, aby wprowadzono prohibicję.

Zaważył jeden głos!

W USA dzięki ustawie Volstead’a popłynęły rzeki nielegalnej whiskey. Jeżeli macie na tyle sił, by walczyć z prohibicją, możecie wesprzeć akcję na polakpotrafi.pl. A jeżeli jeszcze nie jesteście zdecydowani, przeczytajcie wywiad z autorami gry „1919 The Noble Experiment” Michałem Jagodzińskim i Jarosławem Wajsem.

Czytaj więcej

Nie o skalpy tu chodzi.

Indianie byli znani ze swojej przebiegłości, walczyli też z prawdziwą pasją. W dużej części jednak byli pacyfistami. Tradycja prowadzenia walki i instynkt samozachowawczy kazał im ograniczać straty. Te dwa powyższe zdania oddają klimat gry „Apacze i Komancze”. To gra o eksploracji i przejmowaniu dzikich obszarów Ameryki Północnej, wyszukiwaniu najbardziej zasobnych łowisk i rozległych pastwisk. Czytaj więcej

Indiana Jones w świątyni zagłady

 

Śnią się wam czasami korytarze? Mnóstwo korytarzy i pokoi, a w każdym z nich tajemnicze drzwi. Nie wszystkie są otwarte. A tam, gdzie klamka ustąpi pod naciskiem waszych spoconych z przerażenia dłoni, pojawiają się widoki, których nie chcielibyście widzieć. I kolejne pokoje i tajemnicze przejścia. W grze „Ucieczka: Świątynia zagłady” jest podobnie. Czytaj więcej

Tenzi

 

To będzie najkrótsza recenzja „najszybszej gry świata”.

Lubię turlać.

Lubię turlać, choć wynik zależy wyłącznie od prędkości kostki podzielonej przez tarcie dywanu i pomnożony jest przez działanie sił ciemności. Prawdopodobieństwo, że za pierwszym rzutem poszczęści nam się w grze „Tenzi” wynosi – jak głosi instrukcja – 10.077.697 do jednego.

W „Tenzi” mamy po 10 kostek dla każdego z czterech graczy. Na starcie łapiemy kości w dłoń i turlamy. Odkładamy te kości, na których jest dowolnie wybrana przez nas wartość. Kto pierwszy zbierze dziesięć takich kości krzyczy:

-Tenziii!!!

I…. wygrwa.

To wszystko. Czytaj więcej

Piątek trzynastego

Miasto trupów.

Wyludnione osiedla, samochody porzucone na ulicach, opuszczone hotele, parki i centra handlowe. Przed posterunkiem policji stoi dodge. Światła reflektorów oświetlają ludzką miazgę tuż przy zderzaku. Nieco dalej, na skwerku, gdzie kiedyś było gwarno, krwawy ślad z taksówki prowadzi po schodach do samych drzwi wielkiego gmachu. Na boisku od koszykówki leży piłka lub głowa – trudno zgadnąć. Nieco dalej, przed teatrem czerwony dywan z krwi. W witrynę pobliskiego sklepu wbiło się auto. Wszędzie wokół widać niszczycielskie skutki eksplozji.

Wydaje się, że jeszcze przed chwilą miasto żyło. Ale gdy zasiadam do gry „Zombies!”, wiem, że to wszystko, czego doświadczyli mieszkańcy miasta, musiało się wydarzyć w piątek trzynastego. Czytaj więcej