Roll’N’Roll

„Rollnij” sobie kostki i zdecyduj, czy będziesz eksplorował galaktykę w poszukiwaniu nowej planety, czy podejmiesz się wyzwania i zaplanujesz kolonizację planety wcześniej przez ciebie odkrytej. A jeżeli masz już  skolonizowaną planetę, to może warto czerpać z niej profity – produkować, konsumować, sprzedawać… Brzmi bardzo prosto, bo zasady są proste. Ale różnorodność, jaką daje galaktyka sprawi, że aby zbudować najlepiej prosperującą cywilizację, staniecie podczas rozgrywki przed wieloma dylematami. Bogactwo odległych gwiazd i planet gwarantuje wam setki rzutów kośćmi w wielu niepowtarzalnych rozgrywkach. Roll the Galaxy ukaże się w polskiej wersji językowej w przyszłym roku. Zadbało o to wydawnictwu  GFP i wsparcie graczy na platformie wspieram.to Kampania trwa jeszcze kilka dni, więc po przeczytaniu recenzji, zdążycie jeszcze ją wesprzeć:) Albo zróbcie to od razu i kliknijcie tutaj:)

Waszym celem będzie budowa cywilizacji. Aby tego dokonać, będziecie mieli do dyspozycji ponad sto pięknie wykonanych kosteczek. Zapewniam, że „kleją” się do rączek, aż nie chce ich się wypuszczać. Do przerzucania kostek służą nam plastikowe kubeczki. To wygodne usprawnienie, bo na początku, kiedy nasza cywilizacja nie jest jeszcze rozbudowana, można by przerzucać kości w rękach, ale w fazie dalszego rozwoju, kubki stają się niezbędne. Każdy kubek będzie miał specjalne wkładki, które wyciszą nieco kostki rwące się, by podbijać dla nas nowe światy i rozwijać przemyślne technologie. A te nowe światy i technologie zbudowane są z twardego kartonu, i posiadają ładne grafikami. Mamy jeszcze maty i ekrany graczy, plansze faz, żetony punktów, no i worek, żeby zmieścić tę całą galaktykę kafli, które czekają na nas, by je stamtąd wyciągnąć.

Instrukcja – miałem oczywiście angielską – przejrzysta, okraszona obrazkami, które są bardzo pomocne.

Wykonie wszystkich elementów – po prostu świetne. Tyle.

Grałem w Roll’a tylko kilka razy, więc skupię się raczej na wrażeniach, jakie wywołała we mnie ta gra i jakie rokuje nadzieje podczas kolejnych rozgrywek.

DSC_0008

PO CO RZUCAĆ KOŚCIĄ

Naszym zadaniem jest zbudowanie wysoko rozwiniętej cywilizacji. Jej jakość liczymy w punktach. Zbieramy punkty za niektóre planety i technologie za konsumpcję towarów. Czyli w skrócie – eksploruj planety, kolonizuj je. Zdobywaj nowe techniki i rozwijaj je. Potem inwestuj w towary i konsumuj je.

I ZANIM ZACZNIESZ RZUCAĆ

Każdy z graczy otrzymuje swój startowy zestaw mat, ekranów, kubków, początkowych planet i technologii… W zależności od doboru tych planet na początku, setup poszczególnych graczy może się różnić jeżeli chodzi o liczbę i kolor kości, czyli naszych pracowników.

DSC_0047

NO I WRESZCIE… RZUCAMY:

Rzucamy kośćmi (pracownikami), ale… za ekranem gracza. Po rzucie, przydzielamy naszych pracowników (kostki) do jednej z faz i do zadań, kładąc ich  na pasku wyboru fazy. Po przydzieleniu wszyscy na jedną komendę odsłonią ekrany i ujawnią swoje plany. Główna zasada mówi, że w zależności od symbolu, który wypadł na kości, przydzielamy go to tej samej fazy. Ale są oczywiście odstępstwa od tej zasady, które pozwalają nam na planowanie taktyczne, dostosowanie do zmieniających się warunków w kosmosie. Np. kosztem jednego pracownika, możemy przydzielić drugiego do innego zadania i rekrutować nowego, by móc przydzielić go (po rzucie) zupełnie gdzie indziej. Po prostu powstaje niewielkie kościane combo! Są oczywiście kości – jockery, które mogą zostać przydzielone do każdego zadania. Wyznaczając pracowników, możemy eksplorować i kolonizować planety, rozwijać technologię, produkować dobra i je dostarczać. Możemy także postawić na prosty i bezpośredni rozwój naszej cywilizacji i zadbać o wzrost populacji. W grze rozgrywane będą tylko te fazy, które wybrane zostały przez graczy. Czyli jeżeli wybrałem fazę eksploracji, a mój przeciwnik dostawy, to obie te fazy będą wykonane. Dodatkowo, jeżeli przewidziałem, że mój przeciwnik wybierze fazę dostawy i przydzieliłem do niej swoich pracowników, będę również mógł wykonać te działania.

DSC_0041

ROLL’N’ROLL, YEAH!

Silniczek gry sprawia, że  Roll chodzi jak dobrze naoliwiona maszyna. Podczas gry będziemy mieli wiele dylematów. Którą planetę wybrać, tę tańszą, dzięki której otrzymamy punkty, ale nie da nam żadnych profitów, czy może zainwestować trochę czasu i wysiłku, by rozwinąć droższą technologię, dzięki której potem szybciej się wzbogacimy. Dzięki pozyskanym światom i technologiom możemy pokierować losem naszych pracowników i wysłać ich do innych zadań. Taki mechanizm sprawia, że gra jest – nie tylko mniej losowa – ale, dla mnie, jest po prostu taktyczna. Wiele możliwości, dróg rozwoju w galaktyce, a przez cały czas trzeba pamiętać, że nie jesteśmy tam sami. Lepiej się przyglądać, co robią nasi przeciwnicy, bo ta gra to nie pasjans. Musimy przewidywać ich ruchy, patrzeć, którą fazę wybiorą, by móc z niej korzystać albo samemu wybrać tak, by starać się im zaszkodzić. Przy uważnej grze, doświadczonych graczy Roll „wskakuje” na wyższy poziom interakcji. Rozgrywka toczy się równolegle, co może utrudnić obserwację, gdy jesteśmy pochłonięci własnymi sprawami. Ale plusem za to jest to, że nie ma przestojów, jest żywo i ciekawie. Dodatkowym atutem są zasłonki, za którymi rzucamy kośćmi. Ktoś może uznać to za wadę, bo przecież umożliwia to oszustwo. Dla mnie to ogromna zaleta. Szacunek, zasady fair’n’play, nikt nie musi nikogo sprawdzać, patrzeć mu na ręce. Oczywiście minusem może być fakt, że nie wytkniemy przeciwnikowi niechcianego błędu.

DSC_0004

A TERAZ POLSKA

Polska wersja dla wspierających będzie miała wkładki do kubków, żeby kości nie stukały. Zrobiłem nawet zdjęcia, ale wyszły marnie, wiec musicie uwierzyć mi na słowo, że to idealny dodatek i wspaniała nagroda, dla tych, którzy wsparli projekt! W pudełku będą też grubsze plansze graczy i plansze faz. Po prostu „a teraz Polska”. Niedługo rozsiądziemy się jak paniska przy stołach z polskim Rollem, bo ani na Zachodzie ani na Wschodzie nikt nie będzie mógł się pochwalić takim wydaniem.

DLA KOGO ROLL’N’ROLL

Jestem przekonany, że Roll sprawdzi się w bardziej doświadczonym gronie, ale też w gronie rodzinnym. Gra okazała się bardzo prosta w tłumaczeniu. Można ją wytłumaczyć w przysłowiowe 10 minut. Ta gra ma to „coś”, to taki planszowy Graal, który doskonale wtapia się w kostkową modę. Roll jest pięknie wykonany, obrazki cieszą oko, a kości są po prostu zgrabne. Setup jest krótki, gra jest re-grywalna, a wisienką na torcie niech będzie to, że rozgrywka wzbudza dużo emocji i daje po prostu mnóstwo frajdy.

DSC_0040 DSC_0035 DSC_0014 DSC_0011

Wydawca: Games Factory Publishing

Data wydania polskiego: 2016 rok

Gracze: 2-5

Wiek: według mnie ograny 10-latek śmiało może zagrać i napytać dorosłemu biedy

Dla kogo: dla rodzin, dla starszych i młodszych, no i dla geeków. Gra jest nawet dla tych, którzy nie znoszą kosmosu.  A wiem, że są tacy. Ale Roll’a nie odrzucają, wręcz przeciwnie, kostkami z Roll’a turlają.

 

Dziękuję wydawnictwu GFP za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

 

  • „Każdy kubek będzie miał specjalne wkładki”. Zwracam tylko uwagę, że wkładki to akurat chyba płatny dodatek jest 🙂 Żeby nie było, że później ktoś kupi grę i będzie mieć do Ciebie pretensje, że ma kubeczki nie wyciszone. Podobnie jest z grubszymi planszetkami, warto zaznaczyć że będą wyłącznie w egzemplarzach z wspieram.to a nie w całej polskiej edycji. Ale tak poza tym to recenzja elegancka 🙂

    • krzywy666

      Oj, to chyba źle zrozumiałem Bartka:( bo zapis nie wynikał z niewiedzy, tylko innej wiedzy:) Dokonałem już korekty

  • Furan